Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi AdAmUsO z miasteczka Katowice. Mam przejechane 66677.37 kilometrów w tym 12733.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.57 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy AdAmUsO.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2008

Dystans całkowity:910.37 km (w terenie 90.00 km; 9.89%)
Czas w ruchu:39:20
Średnia prędkość:23.14 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:37.93 km i 1h 38m
Więcej statystyk
  • DST 50.87km
  • Czas 01:55
  • VAVG 26.54km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzisiaj nieco szybciej...czwartek i piątek

Środa, 5 listopada 2008 · dodano: 05.11.2008 | Komentarze 0

Dzisiaj nieco szybciej...czwartek i piątek luźno żeby było nieco więcej siły na sobotę ;) jak będzie ? zobaczymy.

  • DST 49.18km
  • Czas 02:11
  • VAVG 22.53km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wczoraj ubrałem się za lekko

Wtorek, 4 listopada 2008 · dodano: 04.11.2008 | Komentarze 1

Wczoraj ubrałem się za lekko a dziś odwrotnie ;) coś ciężko dzisiaj szło pod górkę, ledwo 25 dokręcałem więc po 4 kółkach dałem sobie spokój i dalej już zamulałem po równym.


  • DST 34.23km
  • Czas 01:34
  • VAVG 21.85km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poniedziałek, 3 listopada 2008 · dodano: 03.11.2008 | Komentarze 0



  • DST 101.76km
  • Teren 40.00km
  • Czas 04:04
  • VAVG 25.02km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękna pogoda więc zdecydowałem

Niedziela, 2 listopada 2008 · dodano: 02.11.2008 | Komentarze 0

Piękna pogoda więc zdecydowałem się na jazdę w mniej zatłoczonej okolicy, wybrałem kierunek na Lędziny. W okolicach murcek spotkałem Wolfika, miał chwilę czasu więc przejechaliśmy wspólnie kilka kilometrów, rozmawiając o wyprawach rowerowych i wstępnie ustawiamy się na wspólne śmiganie w jakiś week (może się uda)...po rozstaniu, Wolfik pojechał do WPKiW a ja czarnym szlakiem do samiutkich Lędzin. W lesie miejscami sporo błotka, najgorsze jest to że nie zabrałem bidonu ze sobą i po 2.5h zacząłem odczuwać skutki mojej głupoty. Okolica nie sprzyjała, żadnego sklepu nie namierzyłem, więc musiałem się dalej męczyć o suchym pysku. Zatankowałem dopiero na jakiejś stacji benzynowej powerade + snickersa i już bez problemów doczłapałem się do WPKiW, gdzie musiałem dokręcić jeszcze 20km, przedzierając się przez tłumy niedzielnych spacerowiczów :( Teraz idę odłupać trochę błota z bika ;) nie będę czekał aż samo odpadnie :P
Kategoria góral


stat4u