Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi AdAmUsO z miasteczka Katowice. Mam przejechane 66677.37 kilometrów w tym 12733.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.57 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy AdAmUsO.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

góral

Dystans całkowity:53506.96 km (w terenie 11829.50 km; 22.11%)
Czas w ruchu:2558:52
Średnia prędkość:21.30 km/h
Maksymalna prędkość:75.28 km/h
Suma podjazdów:230161 m
Maks. tętno maksymalne:195 (104 %)
Maks. tętno średnie:169 (93 %)
Suma kalorii:808288 kcal
Liczba aktywności:1467
Średnio na aktywność:37.13 km i 1h 44m
Więcej statystyk
  • DST 35.36km
  • Czas 01:25
  • VAVG 24.96km/h
  • Sprzęt "S"kładak MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

WPKiW

Piątek, 5 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 0



  • DST 68.59km
  • Teren 30.00km
  • Czas 03:01
  • VAVG 22.74km/h
  • HRmax 167 ( 87%)
  • HRavg 123 ( 64%)
  • Sprzęt "S"kładak MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lędziny

Czwartek, 4 sierpnia 2011 · dodano: 04.08.2011 | Komentarze 0

dzisiaj z bidonem ;)
Na 3stawach przygotowania do off festivalu 2011 - musiałem przedzierać się przez krzaczory. Na podlesiu się rozpędziłem i przegapiłem skręt w lesie ... mógłbym tam jeździć z zamkniętymi oczami ... niepojęte jak to się stało ;) ... napotkałem leśnika w terenówce ... "nie przejedziesz tędy" - taaaaa, ja nie przejade !? ... prorok czy co ??? - nie przejechałem qutwa ... nawet nie przeszedłem, przedzierałem się przez jakieś mokradła, w trawie po ch... pas ;) ... ptaszyska wielkie jak sępy, wilki jakieś !!! normalnie dzicz w środku miasta ;)
jak już dotarłem do cywilizacji (ulica beskidzka) wyglądałem jak człowiek z lasu, w butach trawa,dobrze że nie słoma ;) w kasecie paprotki, na głowie stokrotki yyyy nie, kwiotków nie było... jak ogarnąłem temat to spotkałem szwagra ?? od Slecia, z kolegą ... zrezygnowałem z tempówki i odwiozłem chłopaków do Kato. Przyjechałem cały uwalony i poharatany, fajnie było :)
Kategoria góral, home-job-home


  • DST 114.57km
  • Czas 04:48
  • VAVG 23.87km/h
  • VMAX 54.84km/h
  • Sprzęt "S"kładak MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

WPKiW

Środa, 3 sierpnia 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 1

zrobiłem porządek z hamplami w treningówce bo to już nie było śmieszne. Na początek odłuściłem tarcze, potem wypaliłem klocki hot airem, przeszlifowałem papierem ściernym i całość zmontowałem. Znowu działa, ciekawe tylko jak długo. Chyba trochę cieknie mi z zacisków :( w najgorszym przypadku przesiądę się na v-ki.
Pojechałem pokręcić się po parku bez żadnych konkretnych celów, nawet bidonu nie zabrałem. Tak się fajnie jeździło że się zatraciłem ;) dogoniłem jakiegoś szoszona i dałem się podpuścić. Urwałem go po trzech kółkach ale wyschnąłem przy tym jak wiór, chciałem zjeżdżać do wodopoju ale spotkałem Grazię i zrobiłem z nią dłuższy rozjazd. Jutro na pewno nie zapomnę zabrać bidonu ! ;)
Kategoria góral, po parq, z ziomami


  • DST 11.57km
  • Czas 00:35
  • VAVG 19.83km/h
  • Sprzęt "S"kładak MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

reg

Wtorek, 2 sierpnia 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral, home-job-home


  • DST 12.90km
  • Czas 00:39
  • VAVG 19.85km/h
  • Sprzęt "S"kładak MTB
  • Aktywność Jazda na rowerze

reg

Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral, home-job-home


  • DST 23.80km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 11.90km/h
  • HRmax 170 ( 89%)
  • HRavg 147 ( 77%)
  • Kalorie 2043kcal
  • Podjazdy 880m
  • Sprzęt "S"kładak bujak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powerade Suzuki MTB Marathon - Głuszyca 2011

Niedziela, 31 lipca 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 4

Początek dnia nie napawał optymizmem - kac mnie męczył od rańca, niech no ja dorwę tego, który wymyślił to chlanie przed najcięższym wyścigiem w sezonie ;P
Jako jedyny z ekipy zdecydowałem się na dojazd na biku ;) do Głuszycy (bo nie miałem już innego wyjścia hehe) a że z górki było, luzik, po drodze dogoniłem Mirka B. więc szybko zleciało, na pogaduchach.
Na stadionie spotykam Jacka (JPbike) tym razem w cywilu z aparatem w ręku (dzięki za fotki)



foto by JPbike

foto by JPbike


Pokręciłem się po stadionie i ustawka w blokach startowych, humory jak zwykle dopisywały. Odliczanie i start.



Początek asfaltem, przed pierwszym podjazdem zostaje w ogonie peletonu ale dzisiaj w perspektywie mam wiele godzin w siodle, nigdzie mi się nie spieszy a i "Pan Kac" nie daje o sobie zapomnieć ;) więc cierpliwie czekam aż mu się znudzi i trochę się zmęczy, po jakimś czasie zostawię go na jakimś podjeździe ;)



foto by JPbike


foto by JPbike

Zaczyna się pierwszy terenowy podjazd, koła od razu zalepiają się głuszycką błocko-gliną :/ zaczynają się "schody" w pewnym momencie muszę stanąć i wygrzebać błoto z bika bo nie da się jechać. Zaczynają się pierwsze chain sucki wyjechany napęd + błoto = gówniana jazda
Na pierwszych "zjazdach" kupa śmiechu ;) szybciej jest zbiegać niż zjeżdżać, rower waży z 20kg.
Jakoś udało się przebrnąć przez pierwsze przeszkody i trasa stała się przyjaźniejsza dla rowerów. Wszystko ładnie i pięknie ale zaciąganie łańcucha nie daje mi płynnie jechać, zatrzymuje się i polewam kasetę wodą z bidonu. Smaruje łańcuch Rohhlofem i jadę dalej, jest lepiej ale nadal z problemami, muszę bardzo uważać żeby za mocno nie deptać i nie zerwać łańcucha.
Po kolejnym podjeździe czuję że się zaczynam gotować, kolejny przymusowy postój, zdejmuje niepotrzebne ciuchy i chowam okulary. Przejechałem ledwo kilkanaście kilometrów a jestem w czarnej dupie, chłopaki już dawno z przodu, zacząłem się denerwować czy uda mi się dojechać do Grega i Wojtka.
Na szczęście kac odpadł definitywnie na 16km i zaczęło się całkiem przyjemnie jechać. Noga zaczęła kręcić, tętno w normie, można trochę przyspieszyć. Szutrowy podjazd ładnie wszedł i byłem optymistycznie nastawiony.

Dojechałem do bufetu, przywitałem się z ziomkami z PTR'a ale się nie zatrzymałem, dosyć już czasu zmarnowałem.

Kolejny podjazd, znów zaciąga łańcuch więc do wypłaszczenia daje z buta, wsiadam, redukcja o jedno oczko na kasecie i trach :/ ... łańcuch wisi, no to w końcu zerwałem, pomyślałem. Oglądam czy na spince nie gruchło ale okazuje się że problemem jest przerzutka, sprężyna w wózku. Niewiele się zastanawiając wracam na bufet licząc że może uda się coś skombinować przez chłopaków z PTR, niestety zanim się dokulałem to już ich nie było :(

Postałem chwilę na bufecie, zjadłem trochę arbuza i poprosiłem o wskazanie drogi na metę. Na moje szczęście byłem jakieś 3km od Głuszycy więc nie musiałem wiele szurać z buta.

Tak się skończyło moje rowerowanie tego dnia, pierwszy DNF - w sumie z mojej winy bo powinienem już dawno napęd i przerzutkę wymienić ... "jakoś objadę" o ten jeden raz za dużo :/


Jak dotarłem na metę...

foto by LigaMTB.pl

to stwierdziłem że trzeba tego dnf'a zgłosić...

foto by LigaMTB.pl

dziewczyny odesłały mnie do sędziów na mecie, mogłem zadzwonić ale i tak nie miałem nic lepszego do roboty

Korzystając z okazji przepłukałem bika na myjce, było dopiero paru zawodników z mini więc szybko poszło.

foto by Daniel Łazarek

tu już turlam się na metę

foto by Daniel Łazarek

a tu widać moją zdezelowaną przerzutkę

Po załatwieniu "formalności" przepakowałem zapasy żarcia i wypatrywałem moich "żółtków" żeby wspomóc trochę ekipę. Przy okazji na trochę kalorii załapali się Mirek i Zbychu.

Na bufecie przy stadionie lipa, mają tylko powerade i wodę, nic do jedzenia. Ale nie zrobili tego specjalnie, kolo z obsługi nerwowo dzwonił do kogoś z pytaniem kiedy dowiozą w końcu żarcie. Jedynie do czego bym się przyczepił to opieszałość obsługi, zero wsparcia dla zawodników z czuba :/ przynajmniej jak ja tam stałem, tak było. Można by stanąć kilka metrów bliżej trasy i zapodać kubek z piciem tym 20 zawodnikom dla których każda sekunda się liczy, reszta sobie sama poradzi ;P

Przepłukałem i napełniłem bidon, długo nie musiałem czekać jak podjechali Krzysiek i Artur. Krzychu złapał batona a Artura musiałem dogonić żeby żela przekazać, na szczęście było pod górkę więc się udało ale wiecie jak się biega w spd po asfalcie ;)

Zabrałem z bufetu butle z wodą i zaczaiłem się na Slecia, w miejscu czajany namierzył mnie miejscowy chlor więc po kilku minutach jałowej gadki musiałem się przetransportować w inne miejsce.

foto by SSandraa

Na szczęście Slec się pojawił na horyzoncie, przepłukałem mu napęd, zapodałem gutara i pożegnałem ... chociaż miał 20 minut straty do Artura i Krzyśka zdołał ją prawie całą zniwelować w końcówce, szacun!

Zadania wykonałem, wróciłem na stadion i czekałem na Bena żeby zabrać się na kwaterę. Przy myjce spotykam Wojtka który wygrał w M1 na mega, gratulacje!
Jak wróciliśmy na stadion spotykam Klosia, też zakończył swoją przygodę z wyścigiem tym razem nie ze swojej winy, poniekąd ;) Dla poprawienia humoru walnęliśmy po bronku. Ludzi już coraz więcej, kolejka do myjki gigantyczna, stania na 2h albo i lepiej...współczuję.
Osoz zaczął się kompletować ale dotarła do nas wiadomość że Marcin się rozwalił na zjeździe przed metę i będą go zwozić. Okazało się że ziom wyrżnął tak niefortunnie na kamolach że złamał sobie kichawkę :/ od razu dostał bana na rower od żony :)
Jest chłopak twardy więc szybko się z tego wyliże.

Znajome twarze pojawiają się na mecie a Grega nie widać, Basia zaczyna być nerwowa w obawie że też sobie coś zrobił. Na szczęście Wojtek nas trochę uspokaja i mówi że Greg złapał laczka. Po paru minutach ziom cały, choć z przygodami, dojeżdża do do mety. Ekipa w komplecie, można się zawijać na chatę.


K-Edge Anti-Chain Suck (ACS)
widział już ktoś u nas w sklepie takie cudo ? chętnie bym kupił na próbę.




tyle z tego wyszło :/

[edit]

i jeszcze jedno



start dystansu MEGA

pozdrawiam

  • DST 9.70km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.38km/h
  • Sprzęt "S"kładak bujak
  • Aktywność Jazda na rowerze

rozgrzewka - dojazd na start

Niedziela, 31 lipca 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral


  • DST 28.20km
  • Teren 20.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 16.92km/h
  • HRmax 161 ( 84%)
  • HRavg 133 ( 70%)
  • Kalorie 1282kcal
  • Podjazdy 575m
  • Sprzęt "S"kładak bujak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Głuszyca - objazd kawałka trasy maratonu

Sobota, 30 lipca 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral, z ziomami


  • DST 16.90km
  • Czas 00:58
  • VAVG 17.48km/h
  • Sprzęt "S"kładak bujak
  • Aktywność Jazda na rowerze

reg

Piątek, 29 lipca 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral, home-job-home


  • DST 15.30km
  • Czas 01:05
  • VAVG 14.12km/h
  • Sprzęt "S"kładak bujak
  • Aktywność Jazda na rowerze

reg

Czwartek, 28 lipca 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria góral, home-job-home


stat4u